Porzućcie wszelką nadzieję wy, którzy tu wchodzicie. Przeczytanie podpisu będzie konieczne.
Aby geniusz tego komiksu objawił się w pełni, potrzebne są pewne dane o moim farmerskim żywocie prywatnym.
Otóż - dlaczego ziemniaki? Taki pseudonim operacyjny nadałam pewnemu osobnikowi płci męskiej, aby ploty o nim uczynić bardziej tajnymi i bardziej fajnymi. I tak się jakoś życie potoczyło, że "ziemniakami" zostali wszyscy faceci podobni do ziemniaka pierwszego, wzorcowego... no właśnie, wyjściowego.
4.08.2012
70: Obierałabym
22.07.2012
Tablica ogłoszeń by Farmerstwo
Witajcie!
Po raz pierwszy wykorzystuję swoje uprawnienia Admina (to brzmi dumnie), żeby zwrócić się do czytelników, stąd notka bardzo nietypowo rozpoczęta - powitaniem. Jako grzeczne Farmerstwo uznałam, że wypada. Przypadł mi ten zaszczyt, ponieważ grobetrotterskie Archanielstwo wyjechało w świat pozbawiony internetu... a w każdym razie urządzeń do jego odbioru. Tymczasem pewne komunikaty powinny być zamieszczone.
Po pierwsze primo: Em prosiła mnie o przekazanie, że jest zła i paskudna. To żadna nowość, ale trzeba Wam wiedzieć o jej ostatnim złym i paskudnym czynie, a mianowicie: nie zdążyła przed wyjazdem narysować kolejnego odcinka. Dlatego też na uobrazkowanie i publikację stworzonych przez nas nad pizzą scenariuszy będziecie musieli trochę poczekać. Czekać jednak warto, bo zaraz po powrocie Archanielstwa znów pójdzie w ruch etykieta "romanse", a absurd, hermetyzm i sianie zamętu przeleją się przez Wasze monitory! Wytrwajcie!
Po drugie primo miała być informacja o zepsutym klikaczu, alu już się naprawił sam z siebie, więc to nieaktualne. W razie nawrotu niewydolności obrazka odezwę się ponownie.
Trzymajcie się!
P.S. Mam szczerą nadzieję, że nie tułają się po tej notce żadne orty, inty i style, które zachwieją moją renomą purysty językowego. Niestety z poprawianiem błędów jest jak z tłuczeniem talerzy: cudze łatwiej.
Po raz pierwszy wykorzystuję swoje uprawnienia Admina (to brzmi dumnie), żeby zwrócić się do czytelników, stąd notka bardzo nietypowo rozpoczęta - powitaniem. Jako grzeczne Farmerstwo uznałam, że wypada. Przypadł mi ten zaszczyt, ponieważ grobetrotterskie Archanielstwo wyjechało w świat pozbawiony internetu... a w każdym razie urządzeń do jego odbioru. Tymczasem pewne komunikaty powinny być zamieszczone.
Po pierwsze primo: Em prosiła mnie o przekazanie, że jest zła i paskudna. To żadna nowość, ale trzeba Wam wiedzieć o jej ostatnim złym i paskudnym czynie, a mianowicie: nie zdążyła przed wyjazdem narysować kolejnego odcinka. Dlatego też na uobrazkowanie i publikację stworzonych przez nas nad pizzą scenariuszy będziecie musieli trochę poczekać. Czekać jednak warto, bo zaraz po powrocie Archanielstwa znów pójdzie w ruch etykieta "romanse", a absurd, hermetyzm i sianie zamętu przeleją się przez Wasze monitory! Wytrwajcie!
Po drugie primo miała być informacja o zepsutym klikaczu, alu już się naprawił sam z siebie, więc to nieaktualne. W razie nawrotu niewydolności obrazka odezwę się ponownie.
Trzymajcie się!
P.S. Mam szczerą nadzieję, że nie tułają się po tej notce żadne orty, inty i style, które zachwieją moją renomą purysty językowego. Niestety z poprawianiem błędów jest jak z tłuczeniem talerzy: cudze łatwiej.
15.07.2012
69: Doradcy i wybitni specjaliści
Robiłyśmy z Farmerstwem za totalną bohemę siedząc przy pizzy i rysując konsepszuale, a w końcu wyjściowa wersje tego komiksu.
Jeśli chodzi o szukanie mężów to zawsze służę brakiem sensownej pomocy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

