Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakonnice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakonnice. Pokaż wszystkie posty

12.10.2011

35: Zakonnica kontratakuje




Jeszcze niech będą letnie klimaty tutaj, bo na zewnątrz pogoda nie ma litości. Przynajmniej u mnie.
Odnośnie odcinka, to rzeczywiście, jeśli nie jesteśmy konkretnie szukani (Bo mamy jakieś konkurencyjne archanielstwa i farmerstwa? Albo złych ludzi z blogspota?), to google nas poleca właśnie do rozwiązywania wszelakich problemów z zakonnicami. To pokazuje, że niewielu jest kompetentnych ludzi w internecie. Skoro już nawet do nas odsyłają... Straszne.
Farmerstwo twierdzi, że zakonnica na rowerze to totalnie rzadki widok, a także że ten motyw był wykorzystany w jakimśtam filmie, com go nie widziała. Ktoś coś wie na ten temat?

I wreszcie jest nowa gustowna tajemnicza postać do kolekcji. Zęby mnie bolą jak na nią patrzę, ale roboczo musi sobie w tej loży posiedzieć. I tej okazji pierwsze 10 postaci które nas będą lubiły, bo Zło lubi być lubiane, otrzymają wysokie stołki w przypadku przejęcia władzy nad światem przez nas oraz rozdysponujemy wśród tej grupy elitarnych postaci dodatkowy komiks. NIE wiem jeszcze jak ta dyscrybucja będzie wyglądała, bo zostałam zainspirowana z zaskoczenia, ale to też nie jest moja pora na myślenie.

11.08.2011

17: Zakonnice



Zakonnice są dla mnie zawsze zwiastunem. Winna jestem wszystkim niewtajemniczonym wyjaśnienia, zdaję sobie sprawę.
Po pierwsze: oczywiście takiego przysłowia nie ma. Jednak w dobie masy przysłowiowych rzeczy o których przysłów nigdy nie było, stwierdziłam, że mogę dać komuś pretekst by pełnoprawnie powiedział "przysłowiowe zakonnice".
Po drugie sprawa zakonnic. Zaczęło się to dawno temu, kiedy zaczęłam widzieć zakonnice. Najpierw kilka na tydzień, później już kilka dziennie. Nie wynikało to z tego, że zamknęłam się w zakonie albo obok mnie wybudowano kościół. Nie. One tak po prostu miały.
W którymś momencie została wyprowadzona pewna zależność  - im więcej zakonnic widziałam, tym bardziej nieprawdopodobne rzeczy się zdarzały. Takie ironie losu zostały nazwane dowcipami Absoluta, a by zapowiedzieć dowcip chyba najlepiej wysłać swoich ludzi, prawda? No, coś takiego. Więc tak jak jacyś starożytni ludzie wróżyli z wnętrzności zwierząt, to ja mam tak samo z zakonnicami, z tym, że ich wnętrzności pozostają na miejscu. Straszny zabobon powstał, ale póki jest wesoło chyba nikomu to nie przeszkadza.

I dnia koncertu spotkałam własnie zakonnicę.

A w ogóle to na drugim obrazku jest własnie ona.