23.06.2015
120. Faszjonistki
Piąty rok farmerstwa też czasem musi się uczyć. Jednak po przeżyciu już wszystkich strasznych przedmiotów i w obliczu pisania pracy magisterskiej pomniejsze egzaminy wydają się błahe i nieistotne. Na ten konkretny, z - fanfary!- higieny, udało nam się z Dusią solidnie spóźnić, bo jakoś zapomniałyśmy wysiąść z tramwaju. Życzę wszystkim cierpiącym na sesję osiągnięcia tego stanu wyrąbiania, na jaki my mogłyśmy sobie wtedy pozwolić.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
za to miałyście zacne wejście - szlachta zawsze musi być lekko spóźniona, żeby się z hołotą nie mieszać :D
OdpowiedzUsuńPięknie powiedziane :D
Usuń