16.08.2014

110: Spacer w bad hair day

Farmerstwo uszczęśliwiło mnie niedawno odwiedzając mnie na obczyźnie. Pogoda wtedy była taka sobie i nasze włosy też były takie sobie, ale jeśli znowu nie zgubię scenariusza, to się dowiecie wkrótce, że to nie jest taka znowu najgorsza konfiguracja.
Cóż, szukałyśmy motywacji by wyjść z domu bardzo usilnie.

24.06.2014

109: Wiedza przychodzi z masą

Farmerstwo lubi ciastka. Ja lubię dawać dobre rady i brać wszystko dosłownie, więc kiedy rzuciła, że nie było dawno Muncha u nas (idzie o tę pozę), to jej narysowałam aż dwa. Niech ma ich więcej dla polepszenia statów.

Ponieważ Farmerstwo nabiera wiedzy/masy, ja piszę notkę. Niech nabiera tej wiedzy w spokoju, gdy ja uraczam was tymi farmazonami.

Ale lubię tego Muncha tak w ogóle, bo dodaje dramatyzmu. Dramatyzm jest fajny i ciastka są fajne.

Dla uspokojenia waszego zdrowia psychicznego i purystycznego: Farmerstwo pewnie niedługo wróci do pisania notek.



15.05.2014

108: Purystyczna przestrzeń

Tak, to wreszcie nastąpiło. Źli ludzie wspominają Pyrkon!
Bardzo niespodziewanie dla siebie spotkałam tam całkiem nowy gatunek purysty językowego. Żyłam dotąd w przekonaniu, że skoro język polski posiada własny, zupełnie po naszemu wymawiany przymiotnik "postapokaliptyczny", to i skrót "post-apo" czyta się... no, [post-apo]. Randomowy purysta zniknął nam z oczu równie szybko, jak się pojawił, więc niestety nie miałam możliwości z nim tego przedyskutować.
Czy są na sali stronnicy "post-ejpoł"?