
Chociaż brudne naczynia są niezmienne obecne w naszym życiu, ostatnimi czasy się jednak tu nie pojawiały, więc wypada nadrobić zaległości.
Farmerstwo pojechało już sobie do domu, więc złoludzki purysta językowy nie siedzi mi nad głową, zatem prawdopodobnie napisałam coś nieskładnego, czego będę później żałować.
To jest w ogóle tragiczne, bo znowu zaczynam ferie jako ostatnia. I znowu najwcześniej je kończę. Jako, że wszystko co miało być rzeknięte już napisałam, życzę wszystkim miłego dnia i właściwie to już Wesołych Świąt też może być.